PIĘKNO PASJA PRAGNIENIE PRZYPADEK PRZEZNACZENIE PĘTLA

PIĘKNO PASJA PRAGNIENIE PRZYPADEK PRZEZNACZENIE PĘTLA

Dokładnie rok temu – 20.02.2020 - premierę miała moja debiutancka powieść "Pętla. Narodziny". Datę wybrałam nieprzypadkowo. Ze wszystkich dostępnych, ta wydała mi się szczególnie magiczną. I choć niedługo po premierze nastał ten dziwny dla wszystkich czas, to dwudziesty lutego zawsze będzie dla mnie dniem szczególnym. Szczerze liczę na to, że jak już to wszystko niezrozumiałe przeminie, będę się na myśl o tej dacie tylko uśmiechać. Bo jak to mówi ktoś bliski mojemu sercu, kogo bardzo cenię: „Przypadek jest kamuflażem przeznaczenia, a wszystko w tym świecie ma swój czas i sens”. To tyle tytułem wstępu, do tekstu nierefleksyjnego, który niewątpliwie refleksyjnym jest.

„Uczucie, które obezwładnia. Rozpala serce i duszę. Powoduje, że nie można usnąć. Że wszystko inne zlewa się w tle. Szczelnie wypełnia sobą od środka, nie pozostawia wiele wolnej przestrzeni. Czyni inne myśli mniej wyraźnymi. Bo przed oczami jest tylko jedno, nic nie ma takiego jak to znaczenia. Tylko żeby tego czucia nie zgubić. Pozwolić sobie na nie, dostrzec je i usłyszeć. Utrzymać i nie puścić. Bo raz obudzone, stanowi jedność, drogowskaz, stanowi cel. Odstawione na bok milknie na chwilę, ale już nie odchodzi. Zbyt długo ignorowane staje się drapieżne. Staje się cieniem, wewnętrznym wyjcem, trapiącym głosem. Bo choć w momencie bywa obudzone, tak naprawdę od/na zawsze jest w tobie”. PRAGNIENIE

Po drodze mojej niesionej słowem podróży doświadczyłam różnych rzeczy. Dobrych, gorszych, niejednoznacznych. Tak samo odbiłam się od bezwzględnych ścian rzeczywistości, jak napotkałam na szlaku życzliwość. Doświadczyłam przypadków przeznaczenia, piękna i pasji. Utwierdziłam się w wierze w magię rzeczywistości. A zwłaszcza w tym, że cały mój twórczy świat, to od zawsze i na zawsze realizm magiczny. Zyskałam grono przychylnych mi czytelników, poznałam wyjątkowe osoby. Niektóre pojawiły się tylko na moment, inne na dłużej. Takie, które pozostaną już na zawsze. Są również osoby, które niespodziewanie, lecz nieprzypadkowo, już na samym początku los postawił na drodze mojej Pętli.

„Prawdziwe piękno. Nie ma definicji, w standardy się nie stroi, wymyka się regułom. Dla każdego jest inne, często nieprzewidywalne, tak niejednoznaczne, z żadnym innym nieporównywalne. Mimo iż bywa na wyciągnięcie ręki, zdarza się, że jest pomijane, w natłoku tłoku się gubi. Prawdziwe piękno się nie obnosi, nie szuka poklasku, wyróżnia się skromnością, jest autentyczne. Bywa tak zmienne, nieoczywiście różne, często sobą zaskakuje. Piękno jest bowiem niezwyczajnie zwyczajne. Z codzienności się rodzi, w magi rzeczywistości zapętla. I choć często wydaje tak niewyszukane, jeśli ktoś potrafi je dostrzec, piękno go prawdziwie i na zawsze zachwyci”. PIĘKNO

Monikę Kudryk z bloga swojczas.pl poznałam na początku mojej pisarskiej drogi. Pomimo że Pętla była już ukończona, publikowałam wtedy inne teksty, dopiero budowałam siebie jako autorkę. Monika była pierwszą z osób, które dowiedziały się o powieści, zanim jeszcze została ona wydana. Była również jedną z pierwszych czytelniczek i recenzentek Pętli. Obok podobnej wrażliwości, rezonującej wyobraźni, zamiłowania do piękna natury, połączyła nas wyjątkowa relacja. Monika towarzyszyła mi na mojej drodze, a ja byłam świadkiem tego, jak ona powołuje do życia swoją nową markę. Takiemomenty.pl, które stały się uwiecznieniem jej trwającej od lat fotograficznej pasji. Dlaczego dedykuję temu wspomnieniu słowo piękno? Bo prawdziwe piękno, które wydobywa się z wnętrza, jest niewymuszone, nieoczywiste, naturalnością zachwyca. Jeżeli obraz może być wydobyciem kryjących się w człowieku emocji. Jeśli zdjęcie może być więcej niż fotografią. Uchwyconym w chwili nieuchwytnym momentem, to tak właśnie jest w przypadku zdjęć, które powstają podczas sesji z Moniką. Przed obiektywem Moniki miałam przyjemność stanąć kilka razy. Za każdym razem towarzyszyły temu fantastyczne emocje i atmosfera. Motywem przewodnim mojej ulubionej sesji była moja wyobraźnia. A zdjęcia, które są jej efektem, wykorzystałam na stronie autorskiej oraz do promocji "Pętli". Jeśli kwintesencją tego, jak ktoś pracuje. Jak postrzega i jak potrafi uchwycić drugą istotę na zdjęciu, może być jedno słowo, to w tym przypadku jest to Piękno. I to piękno pięknie się z „Pętlą” zapętliło.

„Nigdy nie musiałam ciebie odnaleźć. Bo wiem, że istniejesz we mnie od zawsze. Cicho i cierpliwie właściwego momentu oczekując, aby przemówić. Ale było nam potrzebne rozstanie. Musiałam przemierzyć różne ścieżki, odkryć różne krajobrazy. Dać się im zachwycić w równym stopniu co strwożyć, by wreszcie się od nich odwrócić. By zrozumieć, że nigdy nie były moje. To wszystko było mi potrzebne, tych wiele istnienia lat. Niezbędnych, aby być na Ciebie gotową. Żeby wiedzieć, a nie tylko mieć nadzieję. Żeby móc świadomie zdecydować. Żeby cię już nigdy nie przeoczyć. Udać się w podróż niełatwą, ale jedyną możliwą. Bo moją od/na zawsze zapisaną w DNA. Krok za krokiem w stronę horyzontu. Niezależnie od pogody. Bo wiem, że jesteś dopełnieniem i celem. I każdy nasz krok jest ważny. Ten, podczas którego się potknę i ten, dzięki któremu powstanę. Patrzę na ciebie, widzę cię. I wiem, że z ciebie nie zrezygnuję. Bo zbyt wiele dróg musiałam przejść, aby wreszcie wrócić do S(c)iebie”. PASJA

Z Jolantą @jolanna.w, znakomitą artystką, malarką. Pełną pasji niezwykłą kobietą, połączyła mnie „Pętla”. Zupełnie dla mnie niespodziewanie, po przeczytaniu mojej powieści, Jola zaczęła tworzyć praca inspirowane treścią mojej książki. Wspaniałe, klimatyczne ilustracje. Oddające nastrój powieści, powodujące, że patrząc na obraz, chce się wejść głębiej w tekst. To wyjątkowe spotkanie na pograniczu naszych działań, pragnień i dopełniającej się sztuki, było dla mnie ogromnie przejmujące. Nie potrafię oddać słowem swojego wzruszenia. Dla mnie dopiero co debiutantki, świadomość, że moja książka porwała do kreacji tak piękną artystyczną duszę, to było coś niezwykłego. Poczucie, że „Pętla” zainspirowała kompletną artystkę do tworzenia dzieł, stanowiło dla mnie doświadczenie z pogranicza magii w rzeczywistości. Ogromnie jestem wdzięczna za to spotkanie. Za to, że w morzu wszelakości unoszących się w wirtualnym świecie, potrafiłyśmy się wzajemnie dostrzec. Wychodząc od słowa, poprzez obraz stworzyć głęboką i wartościową relację. Szczerze wierzę w to, że nasze życiowe i twórcze drogi niesione pragnieniem serca, niejednokrotnie jeszcze będą się zapętlać.

„Przypadek to czy przeznaczenie? A może w przeznaczeniu jest przypadek. Bo przypadek jest elementem przeznaczenia, a przeznaczenie to kwestia przypadku. I tak właśnie przez przypadek dwa z pozoru różne światy, spotykają się na drodze przeznaczenia. Po to, aby razem zaistnieć - na moment, na dłużej, może na zawsze. Bo te dwa różne światy są tak sobie podobne i na pograniczu swoich światów w jeden się splatają. Uzupełniają, dopełniają, łączą we wspólne jedno. Przez przypadek właśnie. Lecz kiedy światy się odnajdują, wiadomo, że tak było pisane. Inaczej być nie mogło, bo tak być chciało, bo tak być miało. We właściwym momencie, we właściwym czasie wszystko się zapętla. Wtedy dzieje się niezwykłość. Wtedy dzieje się magia. Rozpoczyna się niezwykła podróż. Na drodze przypadku przeznaczenia zaczyna się dziać nowy świat”. PRZYPADEK I PRZEZNACZENIE

Jak wiele pracy wymaga, aby wyrazić słowa obrazem. Jak pięknej wyobraźni potrzeba, żeby grafika stała się kwintesencją treści, której jest oprawą. Jak otwartych horyzontów myślowych wymaga to, aby scalić w jedno własne wyobrażenie z wizją autora. W ręce niezwykłej osoby oddałam moje słowa. Bo tak być chciało, bo tak być miało. Bo inaczej być nie mogło. Można powiedzieć, że przez przypadek zauważyłam Martę @zdwochswiatow w internecie. I pomimo że znałam tylko jej zdjęcia (a jak się później okazało, Marta nigdy wcześniej nie projektowała okładki książki), to patrząc na uchwycone przez nią krajobrazy, całą sobą poczułam, że tej właśnie osobie chcę powierzyć moje wersy. Dojrzewałam do tego zamiaru i długo nosiłam się z nim, aż wreszcie uznałam, że nie może być inaczej. Moja intuicja, moje czucie nie może się mylić, skoro tak głośno się z myślami wyrywa. Magiczna okładka mojej „Pętli” jest efektem tej współpracy. Doskonałą projekcją wyobraźni, która zinterpretowała moje słowa, dając im oprawę. I wiem i mam pewność, że właśnie te dwa nasze światy, w odpowiednim czasie musiały się spotkać. Aby fikcja mogła wkroczyć do realności i się zmaterializować. Przez przypadek właśnie. Ja słowem, Marta obrazem. Nie wyobrażam sobie piękniejszej dla „Pętli” okładki. Ta jest kwintesencją jej treści, a ja nieustająco nie mogę przestać się nią zachwycać. Kolejna nasza współpraca przy okazji „Opowieści Światłem i Mrokiem Pisane”, tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że w przypadku nie ma przypadku. A magia istnieje w rzeczywistości. Głęboko wierzę, i żywię szczerą nadzieję, że jeszcze nie raz będziemy z Martą współpracować. Przestrzeń zapełni się moimi słowami, które ona dopełni swoim czuciem, talentem i wyobraźnią. Po raz kolejny ubierając książkę w obraz kompletny.

Jak wielkie znaczenia ma dla mnie moja pierwsza książka, wypowiedziałam się już kilka razy. Jednak w tym miejscu powtórzę to raz jeszcze. "Pętla. Narodziny" na zawsze zostanie książką, która przywróciła mnie wyobraźni. Dla której i za sprawą której zdecydowałam się zaistnieć jako autorka. Odważyłam się dać sobie samej przestrzeń do samorealizacji. Przestrzeń, w której pasja, drzemiące w sercu marzenie, wreszcie przeznaczenie, które wcale nie jest dziełem przypadku, pięknie się zapętliły. Ta książka to było mój pierwszy krok w powrocie do siebie. Pomimo że tak naprawdę, zanim ukazała się gotowa powieść, wykonałam wiele pierwszych i kolejnych kroków. Dla tej książki i swojego duszy pragnienia. PYTANIE

Przez rok od premiery „Pętli” miałam przyjemność odbyć wiele rozmów poświęconych mojej książce, mojej pisarskiej pasji. Odpowiedziałam na wiele pytań, udzieliłam kilku wywiadów. Przekonałam się, że pytania, tak samo jak generowany treści, mogą być na różnym poziomie. Bardzo doceniłam te naprawdę wartościowe. Przemyślane, nieoczywiste, a przede wszystkim wnoszące wiele dla czytelnika i autora. Niektóre z pytań mnie zaskoczyły, inne spowodowały u mnie refleksje. Otwierając przestrzeń nie tylko do dalszej rozmowy, ale rozwijania kolejnych wątków. Szczególnie piękne, pełne twórczej pasji kobiety, z którymi miałam przyjemność spotkać się słowem dotyczącym obszaru mojego słowa, to między innymi Ania @wiedzmi_mi_się i Maria z @fourthsonproject.

O doświadczonych negatywach nie będę się rozpisywać, szczęśliwie wspaniałych i życzliwych osób na drodze mojej „Pętli” jest więcej. Nie wszystkie tutaj dziś wymieniam, ale każda z nich na stałe ma już miejsce w obszarze mojego serca. Faktem jest, że na temat mojej pierwszej książki mogłabym mówić i mówić, pisać i pisać. Ale może lepiej zacząć wreszcie pisać nowe. Mam nadzieję, że już wkrótce czas się odmieni i będzie mi dane spotkać się z niektórymi z tych osób w rzeczywistości. Przed wszystkim być bliżej z czytelnikami. Razem interpretować, inspirować się i opowiadać. Ja, jako autorka przez ten rok przede wszystkim dojrzała w świadomości siebie. W świadomości tego, jak piękni ludzie czytają moje książki. Jak cudownej wyobraźni, dojrzałości i wrażliwości potrzeba, aby móc te książki naprawdę poczuć i docenić. Wierzę w to, że najlepsze dopiero przed nami a grono moich czytelników będzie się stale powiększać. Wierzę również w to, że Pętla - książka która jest poza czasem (przez to w swój niepowtarzalny sposób nieśmiertelna), choć premierę miała rok temu, to prawdziwy czas dla niej dopiero nastanie.

PĘTLA PRZYPADEK PRZEZNACZENIE PIĘKNO PASJA PRAGNIENIE

Newsletter

Bądź na bieżąco
– Zapisz się na Newsletter!

FacebookInstagram
© 2021 Magdalena Ojrzyńska. Wszelkie prawa zastrzeżone.