Taka właśnie, moja wyobraźnia

Taka właśnie, moja wyobraźnia

Cała drżała, mimo to krok za krokiem podążała przed siebie. Czuła jego magnetyzm, bez używania słów przyciągał ją ku sobie. Nie chciała i nie potrafiła mu się oprzeć. Jego obecność wypełniała ją, wypełniała wszystko. Przystanęła na moment. Spojrzała za siebie. Nie dostrzegła jednak nic w pogrążonej w szarości przestrzeni. Po raz pierwszy poczuła się tak wolna. W tej chwili przeszłości już nie było, bo oto właśnie przyszłość zanurzyła się w nim bezpowrotnie. Stopniowo, delikatnie. Schodek po schodku, zupełnie tak, jakby wchodziła do wypełnionego ciemnością basenu. Cienie oplotły jej ciało, ślizgały się śmiało po jej skórze. Zawładnęły nią, bezwstydnie powędrowały do krwiobiegu. Stamtąd już prosto do serca. Przez jej ciało przeszedł kolejny przeszywający dreszcz, a plecy wygięły się w łuk. Kiedy się wyprostowała, cała była mokra. Po jej rękach spływała mgła, która szczelnym kożuchem okrywała jej ciało. Delikatnie i bez pośpiechu rozwarła czarne skrzydła, dzięki którym po raz pierwszy naprawdę oderwała się od ziemi. Uniosła powieki, stanęła oko w oko ze stojącym naprzeciwko mrokiem. Pierwszy raz widziała go tak wyraźnie. Nie bała się. Wiedziała, że jej mrok nie był zły. Bo to właśnie dzięki niemu po raz pierwszy dojrzała swoje światło...

Zawieszona pomiędzy światami. Spragniona przestrzeni. W równym stopniu miłująca światło i mrok, z którego blask się wyłania. Wędrująca między fikcją a realnością. Bywa, że szybująca w przestworzach. W parze samotności, pomiędzy cieniami szukająca inspiracji, w ciemności nocy ukojenia. Czasami tak pełna emocji, innym razem całkiem surowa - pierwotnej siły łaknąca. Choć często tak nierealna, tak przecież bliska ziemi. Pod czarnymi skrzydłami ukryta. Wędrująca w codzienności, po tak magicznym wciąż świecie.

Taka właśnie - moja wyobraźnia

Newsletter

Bądź na bieżąco
– Zapisz się na Newsletter!

FacebookInstagram
© 2020 Magdalena Ojrzyńska. Wszelkie prawa zastrzeżone.