Podróże. To, co daje radość, sprawia przyjemność. Daje chwile oddechu, inspiruje, rozwija.

Podróże. To, co daje radość, sprawia przyjemność. Daje chwile oddechu, inspiruje, rozwija.

Pablo Neruda, wybitny chilijski poeta i laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury pisał, że powoli umiera ten, kto nie podróżuje, kto nie czyta, ten kto nie słucha muzyki, ten kto nie obserwuje.

Na zamieszczonym powyżej zdjęciu, znajduje się wszystko to, co dla mnie jest naprawdę ważne. Wszystko to, co daje mi największą radość. To, co sprawia mi ogromną przyjemność. Daje chwile oddechu, inspiruje, rozwija, daje poczucie spełnienia. Oczywiście dla każdego będzie to coś innego, ja jednak chciałabym skupić się na tych trzech ważnych dla mnie rzeczach. (W sumie to bardzo interesujące, ile może pomieścić jedna fotografia. Ile potem trzeba użyć słów, aby to co na zdjęciu zostało przedstawione, wyjaśnić i opisać).

Podróżowanie, pisanie i czytanie.
Chociaż pisanie powinno zostać wymienione jako pierwsze. Jest bowiem poza wszelką konkurencją. Bo dla mnie nie jest to tylko przyjemność, możliwość rozwoju, poszerzania horyzontów. To także sposób na życie, droga do realizacji siebie, którą konsekwentnie chcę już podążać. Wracając jednak do tematu przyjemności.

Dla mnie największą radością jest możliwość podróżowania. Poznawania nowych miejsc, zwiedzania zakątków bliskich i dalekich. Przechowywania niezwykłych wspomnień w postaci kadrów zachowanych w pamięci. (O tym, jak fantastycznie można się czuć, kiedy trafi się na takie swoje miejsce na Ziemi, pisałam w ostatnim wpisie „Są takie miejsca”).

Kiedy jednak nie mogę nigdzie wyjechać, sposobem na ucieczkę, oderwanie się od rzeczywistości i odbycie alternatywnej podróży, jest podróżowanie z książką.

Strona po stronie odkrywam wtedy nowe światy, sięgam gwiazd i schodzę do podziemia. Poznaję różne historie, nierzadko odbywam podróże w czasie i przestrzeni. Podglądam innych, słucham ich opowieści, poznaję mroczne sekrety. Zapisanymi na kartce słowami mówią do mnie ci, których już nie ma. Ci, którzy są dalecy i obcy, ale przez moment tak jednak bliscy. Uśmiecham się, dumam, ekscytuję. Często nie mogę wyjść z podziwu, doceniając czyjś artystyczny kunszt, wyobraźnię i talent. Bywa jednak też, że ślizgam się tylko pospiesznie po kartkach, aby uciec z ulokowanego wokół sztucznie wykreowanej przez marketing wyspy TOP, morza płycizny.

Podróże po książkach są piękne. Inspirujące, rozwijające, poszerzające horyzont. Jak cały świat są również pełne sprzeczności. Są przepełnione momentami radości, smutku, wzruszenia, zniecierpliwienia i ekscytacji. Często takie podróże prowadzą znacznie dalej, niż kiedykolwiek mogłyby zaprowadzić nogi. Działają na wszelkie zmysły i tak wspaniale pobudzają wyobraźnię. Z książką można spojrzeć na wykreowany w niej świat własnymi oczami. I pomimo że świat, w którym wędrujemy, został stworzony przez innego autora, przemierzając go słowa za słowem, możemy widzieć go po swojemu. I dlatego właśnie ja tak bardzo lubię podróżować. Widziec świat po swojemu. Czerpać z niego, wybierać co chcę zobaczyć, czego chcę doświadczyć. A kiedy już wybiorę się w podróż, to czerpać z niej wszystko to, co najleopsze.

Na zakończenie przytoczę jeszcze cały utwór, którym rozpoczęłam ten wpis. Pomimo że nie dotyczy samych tylko podróży i czytania, traktuje o rzeczach najważniejszych. Jest bardzo inspirujący i wyraża dużo, wiele a może nawet wszystko.

Pablo Neruda – Powoli umiera ten.

Powoli umiera ten, kto staje się niewolnikiem przyzwyczajenia, powtarzając każdego dnia te same drogi, kto nigdy nie zmienia punktów odniesienia, kto nigdy nie zmienia koloru swojego ubioru, kto nigdy nie rozmawia z nieznajomymi. Powoli umiera ten, kto unika w swoim życiu pasji, kto zawsze przedkłada czarne nad białe i poszczególne chwile nad całą paletę emocji, które powodują, że błyszczą oczy, że na twarzy pojawia się uśmiech, że serce bije mocniej w konfrontacji z błędami i uczuciami. Powoli umiera ten, kto nie wywraca stołu, kto jest nieszczęśliwy z pracy, kto nie ryzykuje pewności dla niepewności realizacji marzeń, kto nigdy, choćby raz w życiu, nie odłożył na bok racjonalności. Powoli umiera ten, kto nie podróżuje, kto nie czyta, kto nie słucha muzyki, kto nie znajduje dobra w sobie. Powoli umiera ten, kto niszczy swą miłość własną, kto znikąd nie chce przyjąć pomocy, kto idzie przez życie narzekając na własne nieszczęście i na deszcz, który pada. Powoli umiera ten, kto rezygnuje z projektu przed rozpoczęciem go, kto nie pyta o to, czego nie rozumie, i nie odpowiada, kiedy zna odpowiedź. Unikamy śmierci w małych dawkach,  pamiętając zawsze, że bycie żywym domaga się długiego wysiłku począwszy od prostej czynności oddychania. Tylko płomienna cierpliwość poprowadzi cię do zdobycia wielkiego i wspaniałego szczęścia.

Chcesz się ze mną skontaktować.
Napisz wiadomość na facebooku.

InstagramFacebook
© 2019 THE MEG Wszelkie prawa zastrzeżone.
Polityka Prywatności