Są takie miejsca.

Są takie miejsca.

Nie lubię pośpiechu. Codziennej gonitwy, częstych wyścigów i ciągłych przepychanek. Konieczności wcielania się w rolę skoczka, który musi sprytnie manewrować pomiędzy trylionami pól do ogarnięcia, męczy mnie. Podobnie jak samo tylko przebywanie w tłumie i hałasie. Zbyt dużo równoczesnych bodźców rozprasza, odciąga uwagę od tego, co najważniejsze, powoduje u mnie narastające napięcie. Oczywiście, jak większość która funkcjonuje podobnie, wszystko jestem w stanie ogarnąć. W pospiesznej codzienności muszę wszystkiemu sprostać, starać się w miarę efektywnie funkcjonować. Ale jestem wówczas zmuszona działać w niewygodnej dla mnie przestrzeni. Przestrzeni, która mnie męczy, jest mi obca, nie jest w harmonii ze mną. W przestrzeni, w której często muszę próbować wyhamować, aby na skutek nadmiernej narzuconej na siebie prędkości nie rozbić się z łoskotem o ścianę...

Taka dygresja na wprowadzenie. Znacie, macie, czujecie, rozumiecie, a może jest Wam to zupełnie obce? Ja mam tak, odkąd pamiętam. Od zawsze najlepiej czułam się z dala od tego wszystkiego. Daleko od blichtru, łoskotu i wrzawy. Daleko od powierzchowności, narzuconych wzorców i schematów. Za to blisko natury. W towarzystwie przyrody, która nie tylko koi moją duszę i umysł, ale również otwiera przede mną przestrzeń do odnajdywania siebie. Mam na tym świecie miejsca, które są mi szczególnie bliskie. Miejsca, do których uciekam, kiedy tylko mogę. Czasami fizycznie, innym razem powracam do nich we wspomnieniach. Niektóre są odległe. Samotne, chłodne, mgliste. Monumentalne, majestatyczne, magiczne. Inne są tuż za rogiem, na wyciągnięcie niemal ręki. Osłonięte brzozowym zagajnikiem, w którym promienie słoneczne tańczą do szeptu wiatru pomiędzy gałązkami. Bo są takie miejsca.... Nie będę ich opisywać, nazywać czy wymieniać, bo dla każdego jego miejsce, w którym czuje się najlepiej, jest inne. Napiszę tylko w kilku słowach, jak takie miejsca działają. Jak można się w nich czuć, jak ja się w nich czuję. Opiszę ich magię, choć mam wrażenie, że nie ma odpowiednich słów, aby tę magię opisać.

Są takie miejsca. Czasami bliskie, bywa, że całkiem odległe. Miejsca, które przyciągają, które działają niczym magnes. Miejsca, których nie rozumiemy, nie ogarniamy ich bezmiaru. Miejsca, które nas onieśmielają, fascynują, budzą ekscytację. Miejsca, z których jeszcze nie wyjechaliśmy, a już do nich tęsknimy. Miejsca, które obnażają nasze słabości, zmywając z ciała całą powierzchowność i pozostały po niej zaschły brud. Miejsca, gdzie czas płynie inaczej. Gdzie zegar zatrzymuje się na chwilę. Gdzie sekundy nie spieszą się, aby zdążyć zmieścić w minucie. Miejsca, gdzie doba, podczas której w nich przebywamy, jest jednak za krótka. Są takie miejsca, czasami obce i odległe, ale tak bliskie równocześnie. Miejsca, które leczą rany, koją serce, wyciszają emocje. Miejsca, które inspirują, napełniają weną. Wypełniają nasze wnętrza, przemawiając językiem ciszy. Miejsca, które uczą nas samych o sobie. Są takie miejsca. Miejsca, w których czujemy, że musimy się zatrzymać. Zwrócić twarz w stronę słońca. Dać promieniom tkliwym dotykiem pieścić się po twarzy. Miejsca, w których wiatr cicho śpiewa, a ciało rwie się aby tańczyć do granej przez niego melodii. Miejsca, gdzie deszcz smakuje słodko, a spływające po twarzy krople, muskają skórę czułym pocałunkiem. Miejsca, w których się milczy, bo nic mądrego nie można powiedzieć. Miejsca, w których doświadcza się niezwykłej bliskości. Bliskości wszystkiego, bliskości siebie samego. Miejsca, w których, choćby tylko na ułamek sekundy, ale nic się nie liczy. Wszystko nic nie znaczy, bo przed nami jest wszystko. Są takie miejsca, w których uświadamiamy sobie swoją maleńkość, będąc wielkimi jednocześnie. Miejsca, w których nic nie znaczymy, będąc równocześnie cząstką wszystkiego. Miejsca, w których czuje się oddech ziemi. Są takie miejsca. Miejsca, w których doświadcza się cudu. Zatrzymuje, zwalnia, głęboko oddycha. Miejsca, których naprawdę się jest.
Odczuwa się wszechogarniającą radość, roniąc równocześnie łzy najszerszego wzruszenia. Miejsca, gdzie żyje się tu i teraz. W których chłonie się chwilę, doświadcza się cudu istnienia. Miejsca, czasami bliskie, bywa, że jednak odległe. Miejsca, do których chce się wracać. Miejsca, do których się tęskni. Miejsce, które pozostają w nas. Jako cząstka krążąca w krwiobiegu pozostają z nami. Na zawsze już zakorzenione w sercu. Są takie miejsca. Miejsca, w których dusza cicho odzywa się. Szeptem mówi na ucho – tutaj jestem u siebie. Tutaj czuję się kompletna. Są takie miejsca.

Z dedykacją dla wszystkich, którzy czują podobnie.

Chcesz się ze mną skontaktować.
Napisz wiadomość na facebooku.

InstagramFacebook
© 2019 THE MEG Wszelkie prawa zastrzeżone.
Polityka Prywatności