Po mądrych ludziach pozostają słowa, które nosimy w sercu. Po innych tylko pozbawione sensu komentarze.

Po mądrych ludziach pozostają słowa, które nosimy w sercu. Po innych tylko pozbawione sensu komentarze.

Po mądrych ludziach pozostają słowa, które nosimy w sercu. Po innych tylko pozbawione sensu komentarze.

Zdanie, od którego rozpoczynam, zapowiedziałam w moim ostatnim wpisie. Co sprawiło, że właśnie taka myśl przyszła mi do głowy? Co było powodem tego, że postanowiłam tę myśl ubrać w słowa? Dlaczego takie, a nie inne mam odczucia względem tego, co ludzie mówią. Względem tego, co ludzie piszą. Krótkie wyjaśnienie poniżej.

Na wstępie zaznaczę, że wszystko, o czym piszę, są to moje subiektywne odczucia. Dotyczą one pewnej tendencji, którą obserwuję. Powszechności pewnych zachowań. Moją inspiracją dla tego wpisu są social media. Jednak schemat powtarzających się zachowań, może odnosić się do wielu płaszczyzn. Po prostu w obszarze aktywności w internecie są one szczególnie łatwe do zaobserwowania. No to do brzegu. Bo jak to mówi mój tato, zbędne dygresje są zbędne.

Działanie na skróty. Czytanie na skróty. Myślenie na skróty. Ocenianie po okładce. Komentowanie na skróty. Powielanie cudzych opinii. Nabywanie przeświadczenia, że to nasze własne.

Nigdy nie byłam mocno aktywna w obszarze social mediów. Prywatnie staram się być raczej niewidoczna. Moje dotychczasowe doświadczenie dotyczyło pracy i traktowałam SM wyłącznie jako narzędzie w określonym obszarze. Ale powstała moja strona. I chciał, nie chciał, żeby dotrzeć do czytelników, muszę próbować się z tym światem zaprzyjaźnić. Próbować się w nim odnaleźć w nowej roli. Z lepszym lub gorszym efektem, muszę unosić się w tej masie wszelakości. I dlatego chcę tę wszelakość od ludzkiej strony spróbować zrozumieć. Przyznam, że jest to dla mnie bardzo inspirujące doświadczenie. (dowodem na to, jest między innymi tekst widoczny na ekranie). Jest to doświadczenie, które wyzwala we mnie różne emocje. Od uczucia niemocy i narastającej frustracji, po zachwyt i ogromne zadowolenie. Być może dla niektórych będzie to oczywista oczywistość, ja jednak się nią posłużę. Jak różni są ludzie, tak różne są znajdywane w wirtualnym świecie rzeczy. Wiadomo dla każdego coś innego.

Wulgaryzm, brzydota, tandeta, powierzchowność i prostota, ukrywająca się za postami samotność. To wszystko miesza się z tym, co piękne, inspirujące, eleganckie. Z tym, co twórcze, głębokie, osobiste i dające do myślenia. Niestety często ta pierwsza grupa bywa przytłaczająca. A drugą, zdarza się, że ciężko w ogromie wszelakości odnaleźć. Ja na potrzeby swojego pisania, koncentrującego się wokół wartości, przeżyć i emocji, muszę się trochę wysilić. Rozejrzeć się, coś dostrzec. Usłyszeć słowo, które wyzwoli inspirację. W myślach pewne rzeczy skrytykować. Odwołać się do cudzych i własnych przeżyć, doświadczeń. Nie ma łatwo. Skoro się świadomie na coś zdecydowałam, to nie ma teraz drogi na skróty. Niestety w social mediach dużo dzieje się na skróty. I właśnie temu bardzo często się przyglądam.

Ludzie czytają na skróty. Nie wczytują się w treść, lustrują tylko wyrazy. Wyłapują morał z kontekstu. Często zresztą błędnie. Często wyciągają pochopne wnioski. Ulegają cudzej sugestii, wzorują się na innych opinii. Ci bardziej wygodni, żeby nie nazwać tego lenistwem, powielają tylko cudze komentarze. Bez refleksji, bez nawet chwili wglądu czego komentarz dotyczy i czy oby ich punkt odniesienia odnosił się do przedstawionych treści. Przypomina mi to trochę grę z dzieciństwa – głuchy telefon. Ciekawe czy gdyby porównać słowa, które wyszły z ust autora, miałyby one cokolwiek wspólnego z tymi, które wędrują dalej w wirtualnym świecie? Chociaż może jednak miałyby. Bo ludzie w wirtualnym świecie chętniej niż słowa czytają hasła z obrazków, a tu w zasadzie niewiele można przekręcić. Ot zwykła copy pasta.

Pisałam już o tym, że takie mamy czasy. Nadmiar informacji. Tysiące myśli, które świadomie, nieświadomie kłębią się w głowie. Nie jesteśmy w stanie wszystkiego przetworzyć. Nie jesteśmy w stanie nad wszystkim się zastanowić, za wszystkim nadążyć, we wszystko się wsłuchać. Zewsząd otaczają nas krzyczące neony, reklamy, docierające z różnych miejsc informacje. Już samym wysiłkiem jest dostrzec, a gdzie jeszcze wczytywać się, analizować.

Dlatego ulegając masowym opiniom, ludzie często kupują to, co inni kupują. Mówią, to co inni mówią. Czytają, to co im mówią, że mają czytać. Nie wiem, czy to kwestia zamiłowanie do powierzchowności, braku czasu na samodzielne analizowanie. Czy może efekt uboczy chodzenia w niektórych obszarach na skróty. Ale tendencja jest mocno widoczna, zwłaszcza we wspomnianych social mediach. Kupujemy chwytliwe hasła, neony. Przemawia do nas szum i demagogia. To, co głośne, to co wyniesione na piedestał jest wielbione. Oglądane, czytane. To, co kontrowersyjne, celebryckie, w negliżu – często gra pierwsze skrzypce. Nie będę przywoływać przykładów z polityki, z medycyny, z mediów czy literatury. Ci którzy mają zrozumieć to, co powyżej napisane zrozumieją. Tandeta, powierzchowność, prostota. Manipulacja, granie na emocjach. W następstwie tego łańcuszek nic niewnoszących komentarzy, które idą w masę i oddziałują na masę.

No ale jak napisałam w zdaniu na początku, jest druga strona medalu. Mądrzy ludzie, którzy pozostawiają po sobie wartościowe słowa. Pomimo że często przytłoczone, przykryte grubą warstwą unoszącej się na powierzchni mazi. Te słowa są. Niekrzyczące, głębokie, przemyślane. Analizy, rekomendacje, opisy inspirujących podróży. Motywacje i wskazówki jak z pewnymi rzeczami sobie poradzić. Osobiste teksty. Lub zwykłe tylko opinie ludzi niechodzących na skróty. Nie oceniających po okładce, nie komentujących po łebkach. Działających świadomie. Te słowa są. Jedne i drugie, słowa ludzi funkcjonują przecież w tak samo długiej dobie.

Dlatego osobie, nieważne czy to twórca artykułu czy czytelnik, który poświęca czas aby ten artykuł przeczytać, warto powiedzieć od czasu do czasu dziękuję. Tym którzy pozostawią po sobie inspirujące słowa, zmuszające do refleksji, zastanowienia, poszerzające wiedzę lub wywołujące uśmiech. Ale również tym, którzy te słowa z uwagą czytają, poświęcając tym samym swój czas.
Dlatego na zakończenie z tego miejsca ja mówię – dziękuję. Za wszystkie usłyszane, przeczytane inspirujące słowa. Nawet te, z którymi nie zawsze muszę się zgadzać.

Chcesz się ze mną skontaktować.
Napisz wiadomość na facebooku.

InstagramFacebook
© 2019 THE MEG Wszelkie prawa zastrzeżone.
Polityka Prywatności