Żyjemy na skróty, próbując zmieścić się w dobie, która zawsze jest za krótka.

Żyjemy na skróty, próbując zmieścić się w dobie, która zawsze jest za krótka.

Niedawno przyszła mi do głowy pewna myśl. Ubrałam ją w słowa, które moim zdaniem najlepiej do niej pasowały. Teraz chciałbym tę myśl trochę rozwinąć. Będzie to rozwinięcie subiektywne. Bo jak wiele jest osób, tak wiele jest możliwości rozumienia tego samego tekstu.

Żyjemy na skróty, próbując zmieścić się w dobie, która zawsze jest za krótka.

Słowa te można zinterpretować na wiele sposobów. Gdyby się trochę wysilić, to jedno krótkie zdanie mogłoby dać początek kilku dłuższym tekstom. W zależności od perspektywy. Uprzedzając falę krytyki albo inaczej, falę bojowych argumentów, które mogłyby pojawić się na odbicie tezy.

Tak, takie mamy czasy. Pośpiech, nadmiar obowiązków, ciągła gonitwa. Dom, rodzina, praca. Gdzieś tam hobby i przyjemności po drodze. Ciężko za tym wszystkim nadążyć. Ciężko się wyrobić. Nie sposób ogarnąć, nie chodząc przy tym na skróty. Zwłaszcza że doba ma, ile ma i nie chce trwać ani minuty dłużej. Wiem to, rozumiem, sama doświadczam. Nie jestem przecież z innej czasoprzestrzeni. Sama często łażę na skróty. Przynajmniej tam, gdzie mi się wydaje, że akurat można. Wracając do tematu.

Rozmowa telefoniczna która, zanim się jeszcze zaczęła, dobrze aby się skończyła, bo drugi telefon dzwoni. Przypadkowa randka i seks umówiony przez internet. Obiad z pudełka, deser z proszku. Przejeżdżanie na żółtym, przebieganie na czerwonym. Wypada czytać, więc sięgamy po modną, niewymagającą skupienia literaturę. Wypada komentować, więc pożyczamy cudze opinie, przysposabiając je jako własne. Itp., itd... można mnożyć.

Każdy z nas jest inny. W danym momencie ma różne priorytety, różne skróty i całą masę rzeczy odłożonych na potem. Ja wrzucam tutaj różne rzeczy do jednego worka. Każdy sam może przypisać je do odpowiedniej dla siebie kategorii. Na sto procent, na skróty, odłożone na potem.

Dbanie o siebie. Dbanie o innych. Praca. Odpoczynek. Odżywianie się. Ćwiczenie. Realizacja planów. Poświęcany ukochanej osobie czas. Spędzany czas z dziećmi. Kochanie się. Uprawianie seksu. Marzenia. Samorealizacja. Rozmawianie. Słuchanie. Mówienie. Zwiedzanie. Podróżowanie. Dzielenie się obowiązkami. Pielęgnowanie relacji. Branie wszystkiego na siebie. I pewnie wiele innych.

Nie będę generalizować. U każdego jego życiowa proporcja wygląda inaczej. Każdy ma taką, z jaką mu wygodnie. Z jaką akurat żyć musi, z jaką mu do twarzy. Ale pewne jest jedno. Funkcjonując w dobie, która często jest za krótka, wiele rzeczy robimy na skróty.

I to na tyle górnolotnych frazesów, bo przyzwyczajeni jesteśmy przecież do otaczającej nas płycizny. Wracając jeszcze do inspiracji, która stanowiła punkt wyjścia do przytoczonego na początku tekstu zdania. Pomimo że brzmi ono dość szumnie, to tak naprawdę powód jego powstania był błahy. A mianowicie były to social media. Moje w nich obserwacje, doświadczenia. Ponieważ jednak zorientowałam się już, że na www ludzie nie lubią dużo czytać, na tym zakończę moją wypowiedź. Powiem tylko, że zdaniem, od którego zacznę kolejny tekst, będzie:

Po mądrych ludziach pozostają słowa, które nosimy w sercu. Po innych tylko pozbawione sensu komentarze.

Chcesz się ze mną skontaktować.
Napisz wiadomość na facebooku.

InstagramFacebook
© 2019 THE MEG Wszelkie prawa zastrzeżone.
Polityka Prywatności