Tatusiowie swoich córeczek. Czyli słów kilka o wyjątkowej, innej niż wszystkie, nieprzemijającej miłości.

Tatusiowie swoich córeczek. Czyli słów kilka o wyjątkowej, innej niż wszystkie, nieprzemijającej miłości.

Ten temat chodził mi po głowie już od jakiegoś czasu. Najpierw rozpatrywałam go z perspektywy córki. Potem kobiety i żony. Teraz również matki. Ponieważ dzisiaj Dzień Ojca, postanowiłam, że to dobry moment, aby artykuł odświeżyć. Słów kilka o szczególnej relacji. Relacji ojca i córki. O miłości, która jest inna niż wszystkie. Kilka słów o miłości, która jest wyjątkowa.

To oczywiste, że rola, jaką odgrywa rodzic w życiu każdego dziecka, jest nie do zastąpienia. Nie do przecenienia. Pomimo to, dzieci często doceniają tę rolę z perspektywy dorosłych już ludzi. Nierzadko, dopiero kiedy sami stają się rodzicami.

Wracając jednak do tematu, bo nie o docenianiu i rodzicielstwie mowa. Chcę tutaj napisać, że uważam, że rola, jaką odgrywa postać ojca w życiu córki, jest szczególna. Wnosząca bardzo wiele do życia kobiety i kształtująca małą dziewczynkę na przyszłość. Rola ojca jest wyjątkowa. Bo to patrząc na ojca właśnie, dziewczynka pierwszy raz w życiu uczy się mężczyzny. I to dzięki ojcu już w dzieciństwie programuje się na świadomą, pewną swojej wartości kobietę.

Bycie ojcem córki to rola bardzo wdzięczna i niewdzięczna zarazem.

Z całą pewnością córka to jedyna kobieta w życiu mężczyzny, o której może on powiedzieć z przekonaniem, że chce ją mieć przy sobie przez całe życie.

Dlatego, kiedy w życiu ojca pojawia się kruchy, bezbronny skarb, zrodzona z jego krwi i kości malutka kobietka, mężczyzna całkowicie traci głowę na jej punkcie. Nagle, praktycznie z dnia na dzień, bez uprzedzenia, zaczyna przejawiać zachowania, o które się wcześniej nie podejrzewał. Z zamiłowaniem zbiera kwiatki na łące, gania kolorowe motylki. Z zapartym tchem koloruje obrazki i cierpliwie składa z karteczek skomplikowane origami. Śpiewa piosenki, piecze ciasta z ciastoliny, tańczy do przedszkolnych mruczanek. Z zapartym tchem po raz osiemdziesiąty ogląda ten sam odcinek bajki. A wszystko po to, aby zobaczyć na twarzyczce swojej małej księżniczki uśmiech uwielbienia, jakim nigdy przedtem nie obdarzyła go żadna inna kobieta. Bo dla swojej małej córeczki tato jest czarodziejem, który potrafi wbić gwóźdź w ścianę. Jest skarbnicą niewyczerpanych wiadomości, twórcą bajek. Jest chodzącą wyrocznią, która potrafi rozwiązać najtrudniejsze nawet zadanie z matematyki. Bo dla córki jej tatuś jest najlepszy, najsilniejszy, najmądrzejszy i najprzystojniejszy. Bo dla córki ojciec jest wzorcem, z którego ona czerpie, z którego ona spija. Jest dawcą bezwarunkowej, czystej i nieprzemijającej miłości.

Nie ma co ukrywać, relacje córki z ojcem w dzieciństwie mają ogromny wpływ na życie kobiety w dorosłości. To ojciec jako pierwszy pokazuje córce świat. Uczy ją, prowadzi za rękę. Poprzez okazywaną jej miłość i szacunek, poświęcany bezinteresownie czas, swoje zaangażowanie w budowanie trwałej, opartej na zaufaniu relacji, ojciec buduje pewność siebie i poczucie własnej wartości u małej dziewczynki. To podczas codziennych interakcji, wspólnych rozmów i zabawy, obserwując swojego tatę, dziewczynka utrwala sobie wzorzec mężczyzny. To przy tacie córka uczy się szacunku do samej siebie. Uczy się szacunku do innych kobiet oraz płci przeciwnej. I to wreszcie przy nim dochodzi do wniosku, że pewne rzeczy są takimi, na jakie mama pozwoliła, a do jakich ona sama we własnym domu na pewno nie dopuści. U małej dziewczynki to relacja z tatą kształtuje jej postrzeganie tego, czego może się spodziewać i co jest dopuszczalne w relacji z przyszłym partnerem. To ojciec pokazuje jej, co znaczy szacunek, co znaczy miłość. Pokazuje jej, jak mężczyzna może i jak powinien traktować kobietę. To tato kształtuje podwaliny charakteru dojrzałej kobiety. Kobiety otwartej, pewnej siebie, świadomej i niebojącej się mężczyzny.

Niestety, bycie ojcem córki to także rola, która bywa niewdzięczna. Czas mija, wszystko się zmienia. Zmieniają się potrzeby do niedawna małych córeczek tatusiów. Zmieniają się ich bohaterowie. W życiu każdego ojca i każdej córki przychodzi moment, w którym dziewczynka dorasta. Staje się kobietą. A wówczas ojciec, który dopiero co oglądał bajki, łapał motylki i śpiewał kołysanki, musi pozwolić odejść swojej małej księżniczce. To, co niedawno wydawało się wyciągniętym z najczarniejszych czeluści koszmarem, z dnia na dzień staje się ojcowską rzeczywistością. Miejsce ojca – najważniejszego do niedawna mężczyzny w życiu kobiety, zajmuje ktoś inny. Inny mężczyzna wkracza do ojcowskiego domu, aby zabrać z niego najcenniejszy, wychowany z troską i uwielbieniem skarb. A jego skarb poddaje się tej chwili bez chwili wahania. I to chyba jest najgorszy moment dla każdego ojca. Pozwolić odejść swojej córce, nie pozostawiając jej w przekonaniu, że chwila jej wielkiego szczęścia, jest równocześnie chwilą jego smutku. Chwilą, w której ciesząc się przyszłym dorosłym życiem córki, równocześnie troska się, czy w dzieciństwie ją jak najlepiej do dorosłego życia przygotował.

Chcesz się ze mną skontaktować.
Napisz wiadomość na facebooku.

InstagramFacebook
© 2019 THE MEG Wszelkie prawa zastrzeżone.
Polityka Prywatności