Jestem cierpliwa, choć mówisz o mnie, że bywam zbyt gwałtowna.

Jestem cierpliwa, choć mówisz o mnie, że bywam zbyt gwałtowna.

Pisałam w ostatnim wpisie, jak bardzo lubię zimę. Nieprzerwanie nie mogę przestać się nią zachwycać, oczywiście, kiedy tylko mam szansę obserwować ją w jej najpiękniejszej odsłonie. Na szczęście jeszcze przez kilka najbliższych dni będzie to możliwe. Śnieg, słońce, przyjemna temperatura. Taka zima dla większości jest bardzo przyjazna.

Oczywiście każdy medal ma dwie strony, a zima jak to zima, często bywa kapryśna. Nie zmienia to jednak faktu, że pomimo jej różnych odsłon, zima zasługuje na szacunek. I na wiersz. Znalazłam wprawdzie kilka utworów jej dedykowanych, ale i tak postanowiłam napisać własny. Pomimo że, podkreślę to bardzo wyraźnie, poetką nie jestem, a ostatni wiersz napisałam dobre kilkanaście lat temu. No ale słowo się rzekło, więc o to:

„Jestem”.

Jestem cierpliwa, choć mówisz o mnie, że bywam zbyt gwałtowna. Jestem nostalgiczna, choć często nazywasz mnie nachalną. Jestem piękna, choć dla ciebie tak nieoczywista. Jestem sprzecznością. Muskam Cię czule, jednak ty kulisz się pod wpływem mojego dotyku. Okrywam Cię moim srebrnym kożuchem, ale ty skarżysz się, że pod nim marzniesz. Składam na twych dłoniach ciche pocałunki, a ty mówisz, że to tylko mróz. Daję Ci czas, abyś wzrastał. Ty zwracasz się do mnie słowami, że przy mnie zamierasz. Ale ja jestem. Choć nie zawsze tego oczekujesz, powracam do Ciebie niestrudzenie. Jestem białym puchem, powiewem wiatru, roztopową falą. Jestem zima.

Jedna z osób, która przeczytała ten wiersz przed publikacją, powiedziała, że opisana przeze mnie zima to metafora kobiety. Hmmm? Kto wie, być może coś w tym jest, a zima jest właśnie taką kobietą.

Chcesz się ze mną skontaktować.
Napisz wiadomość na facebooku.

InstagramFacebook
© 2019 THE MEG Wszelkie prawa zastrzeżone.
Polityka Prywatności